Wszystko zaczęło się od jednej idei
Dziś możliwość legalnego odtwarzania muzyki w firmie bez opłat na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania (OZZ) nikogo już nie dziwi. Jednak ponad dwadzieścia lat temu był to pomysł, który dla wielu wydawał się niemożliwy do zrealizowania.
Historia Free Music rozpoczęła się w 2004 roku, kiedy Tomasz Bielski postanowił stworzyć zupełnie nowe rozwiązanie dla przedsiębiorców oraz niezależnych twórców muzyki. Był to czas dynamicznych zmian na rynku fonograficznym i w polskim prawie autorskim. Pojawiały się nowe możliwości dystrybucji muzyki, rozwijał się internet, a niezależni artyści coraz częściej szukali alternatywy wobec tradycyjnego rynku wydawniczego.
To właśnie wtedy narodziła się idea Free Music.
Zanim powstało Free Music
Korzenie firmy sięgają działalności Stowarzyszenia Niezależna Fonografia Polska, założonego w 1998 roku przez grupę niezależnych producentów, wydawców oraz osób związanych z branżą muzyczną.
Jednym z jego inicjatorów był Tomasz Bielski.
Celem stowarzyszenia było wspieranie niezależnych twórców, producentów i wydawnictw fonograficznych, reprezentowanie ich interesów wobec instytucji publicznych oraz promowanie bardziej otwartego rynku muzycznego. Organizacja współpracowała również z międzynarodowymi zrzeszeniami niezależnych producentów fonograficznych i uczestniczyła w konsultacjach dotyczących zmian prawa autorskiego.
Doświadczenia zdobyte podczas działalności stowarzyszenia pokazały, że istnieje ogromna grupa artystów, którzy chcą samodzielnie decydować o sposobie udzielania licencji na swoją twórczość.
To właśnie z tej potrzeby narodził się pomysł stworzenia nowego modelu dystrybucji muzyki.
Rok 2004 – narodziny Free Music
W 2004 roku Tomasz Bielski założył Free Music.
Od początku celem firmy było połączenie dwóch światów.
Z jednej strony przedsiębiorców, którzy potrzebowali legalnej muzyki do swoich lokali, sklepów, hoteli czy restauracji.
Z drugiej strony niezależnych artystów i wydawców, którzy chcieli samodzielnie decydować o sposobie wykorzystywania swoich nagrań.
Była to jedna z pierwszych tego typu inicjatyw w Polsce. W czasach, gdy streaming praktycznie nie istniał, a większość muzyki sprzedawano na płytach CD, stworzenie internetowej usługi dostarczającej muzykę do firm było rozwiązaniem wyprzedzającym swoją epokę.
Technologia tworzona od podstaw
Za technologiczną stronę projektu odpowiadał informatyk Edward Kozłowski.
To dzięki jego pracy powstała pierwsza wersja serwisu freemusic.com.pl oraz infrastruktura umożliwiająca internetowe odtwarzanie muzyki.
Były to czasy, gdy nie istniały jeszcze nowoczesne platformy streamingowe.
System działał w oparciu o transmisję na żywo, podobną do technologii Shoutcast. Kilka niezależnych stacji muzycznych nadawało program przez całą dobę z komputerów pracujących nieprzerwanie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
Edward Kozłowski odpowiadał nie tylko za stworzenie platformy internetowej, ale również za konfigurację serwerów, utrzymanie systemu oraz przygotowanie płyt CD z muzyką dla klientów.
Było to rozwiązanie pionierskie, które wymagało ogromnej wiedzy technicznej i ciągłego rozwijania infrastruktury.
Pierwsze lata działalności
Na początku oferta Free Music opierała się na kilku internetowych stacjach muzycznych oraz płytach CD przeznaczonych do publicznego odtwarzania.
Dla wielu przedsiębiorców była to pierwsza możliwość korzystania z profesjonalnie przygotowanej muzyki przeznaczonej do zastosowań komercyjnych.
Z czasem katalog systematycznie się powiększał.
Do współpracy dołączali kolejni artyści oraz niezależne wydawnictwa, a baza nagrań stale rosła.
Nowy rozdział
W 2015 roku prowadzenie firmy przejął syn założyciela – Witold Bielski.
Był to początek największej modernizacji w historii Free Music.
Najważniejszą zmianą było odejście od modelu opierającego się na kilku stałych kanałach muzycznych.
W ich miejsce powstał nowoczesny system playlist, który pozwala klientom wybierać muzykę według gatunku, charakteru lokalu czy nastroju.
Obecnie użytkownicy mają do dyspozycji kilkadziesiąt starannie przygotowanych playlist oraz odtwarzacze dedykowane pojedynczym albumom.
Zmieniła się również sama technologia.
Zamiast transmisji przypominających internetowe radio wdrożono nowoczesny system streamingu oparty na losowym odtwarzaniu utworów z playlist. Dzięki temu muzyka jest bardziej różnorodna, a korzystanie z serwisu znacznie wygodniejsze.
Cyfrowa transformacja
Kolejne lata przyniosły dalsze zmiany.
Firma całkowicie przebudowała stronę internetową i rozbudowała katalog muzyczny.
Około 2020 roku zakończono sprzedaż muzyki na płytach CD, zastępując je albumami MP3 do pobrania oraz możliwością zamówienia muzyki na pendrive.
Zmienił się również sposób udzielania licencji.
Papierowe dokumenty zostały zastąpione elektronicznymi licencjami w formacie PDF, co znacznie uprościło cały proces zakupu i obsługi klientów.
Był to naturalny krok w kierunku pełnej cyfryzacji usług.
Własna produkcja muzyczna
Jednym z najważniejszych etapów rozwoju firmy było uruchomienie własnego studia nagrań.
Choć Free Music nadal współpracuje z niezależnymi artystami i licencjonuje istniejące nagrania, coraz większą część katalogu stanowią autorskie produkcje tworzone specjalnie z myślą o zastosowaniach komercyjnych.
Dzięki temu możliwe jest projektowanie muzyki dopasowanej do konkretnych branż, miejsc i sposobów wykorzystania.
To pozwala jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby restauracji, hoteli, sklepów, salonów kosmetycznych, gabinetów czy obiektów sportowych.
Ponad dwadzieścia lat doświadczenia
Od 2004 roku zmieniło się niemal wszystko.
Płyty CD ustąpiły miejsca streamingowi.
Internet stał się podstawowym sposobem dostarczania muzyki.
Zmieniły się oczekiwania klientów, technologie oraz sposób słuchania muzyki.
Jedno pozostało jednak niezmienne.
Misją Free Music od początku było tworzenie legalnych rozwiązań opartych na współpracy z niezależnymi twórcami oraz dostarczanie przedsiębiorcom wysokiej jakości muzyki do zastosowań komercyjnych.
To właśnie ta idea przyświeca firmie od ponad dwóch dekad.
I wszystko wskazuje na to, że będzie jej towarzyszyć również w kolejnych latach.